Nagość w Internecie





   Od czasu do czasu przeglądam zasoby Internetu w poszukiwaniu pięknych aktów. Lubię je nie tylko dlatego, żem jest mężczyzną, ale również, bo piękny akt jest czymś, co daje radość każdemu, kto piękno dostrzec potrafi. Dostrzegamy je niemal we wszystkim: w rozgwieżdżonym niebie, w kwiecie, w wierszu co obuchem uderza nas w jakąś czułą nutkę świadomości, w niemowlęciu urzekającym nas swoim pierwszym uśmiechem, w zimowym krajobrazie zasnutym całunem śniegu a przyłapanym w jakimś urokliwym momencie, oraz w niezliczonej ilości innych przypadków.
   Piękno jest uniwersalne – prawda to znana nie od dziś. Dostrzec go może osoba z każdego kręgu kulturowego każdej epoki, systemu politycznego, a także ukształtowanej już świadomości. Piękno ludzkiego ciała dostrzegali ludzie od niepamiętnych czasów. Piękne rzeźby i obrazy powstawały już w odległej starożytności nie jako kaprys ich autorów, ale aby zachować w umyśle oglądających t wyjątkowe wrażenie estetyczne i tą jedyną chwilę zatrzymaną w bezruchu, którą się zapamiętuje i którą się chce pamiętać. Piękno zostało zaklęte w świadomości naszego istnienia, jest nieodłączną częścią wiedzy uniwersalnej, jednym z najważniejszych determinantów odróżniania zła od dobra. Nie mogąc zauważyć piękna, nie możemy dostrzec zła, stajemy się więc elementem zbędnym w społeczności i dla niej niebezpiecznym.
   No i tu dochodzimy, bez stawiania jakichkolwiek znaków równości, do zasadniczego tematu. Internet aż roi się od golizny. Różnego rodzaju: od wynaturzonego seksu do pięknych aktów. Pornografia mnie nie interesuje. Może i ma znaczenie terapeutyczne jak twierdzą niektórzy z seksuologów, ale ja osobiście nie szukam takiej terapii – mnie ona niepotrzebna. Szukam za to pięknych aktów. Nie potrafię do końca wyjaśnić co w nich widzę pięknego, jak nie potrafię również dokładnie określić pojęcie piękna, bo to bardziej odczucie. To dla mnie jest piękne i już.
   Chciałbym zachęcić dziewczęta i kobiety już bardziej dojrzałe do fotografowania się nago. Nie dawajcie sobie wmówić, że nagość wasza jest czymś złym, tym bardziej uwiecznianie jej czy pokazywanie. Jest wielu ludzi, którzy to wmawiają innym, bo w tym mają jakiś swój interes, albo po prostu słowo „piękno” jest dla nich pustym, pozbawionym znaczenia słowem. Pokazywanie się nago i fotografowanie nie jest złem. Zło zaczyna się wtedy, gdy w czymkolwiek przesadzamy. Jak w każdym przypadku. Zrobiłem wiele aktów. Oglądając akty w Internecie nasuwa mi się kilka uwag:
  1. Fotografując się nago uśmiechajcie się. Uśmiech odmładza, czyni człowieka pięknym, dodaje uroku, a także przekonuje oglądającą osobę, że fotografujecie się pod groźbą utraty życia tylko, że taka jest wasza nieprzymuszona wola.
  2. Zauważyłem na wielu zdjęciach, że dziewczyny kurczowo trzymają się swoich majtek. Żeby kosztowały nawet sto tysięcy dolarów, to i tak będą oszpecały waszą urodę i odejmowały jej piękna. Domyślam się, że wiele dziewczyn czuje się lepiej prezentując swoje nagie ciało i jednocześnie dzierżąc w ręku majtki. Rozumiem, iż jest to rodzaj asekuracji psychicznej. Zrezygnujcie jednak z tego i albo nie ściągajcie majtek w ogóle, albo odłóżcie je na bok.
  3. Akt jest formą, która bardzo rzadko pokazuje szczegóły. Jego rola polega głównie na ukazywaniu piękna w jakiejś formie, potęgowaniu go przez uogólnienie. Jeśli więc kusi was sfotografowanie się w pozach dokumentujących bardzo szczegółowe obszary waszego ciała wiedzcie, że to z aktem nie ma nic wspólnego. Dla zachowania wspomnień o takiej chwili, udokumentowania szczegółów ciała można i trzeba sobie takie zdjęcia robić, ale nie należy ich publikować. Czy człowiek, który oglądnie was w szczegółach może mieć niedosyt piękna? Na pewno nie. To trzymajcie dla siebie i zachwycajcie się tym same.
  4. Pornografia nie może być porównywana z niczym, tym bardziej stawiana w jednym rzędzie z pięknem dziewczęcego ciała. Jeżeli chcecie sobie sfotografować wasze upojne chwile, to nikt wam tego nie zabroni. Zachowajcie jednak to dla siebie. A nade wszystko nie fotografujcie się z pełnymi ustami...
  5. Wiem, że fotografując się nago dla wielu z was jest to nowe często i niezwykłe przeżycie. Tak ma być. W takich chwilach nie pamięta się o szczegółach. Starajcie się jednak wypaść na zdjęciach korzystnie. Najlepsze akty wychodzą w pełnym blasku słońca, jednak nie w godzinach nasilenia. Chyba, że zdjęcia robi zawodowiec wyposażony w odpowiedni sprzęt. Jeśli fotografujecie się w warunkach domowych, to też patrzcie, gdzie. Widziałem wiele pięknych zdjęć cudownych dziewcząt. Cóż jednak z tego, skoro były albo na tle otwartej muszli klozetowej, albo z wibratorem w ręce, albo na rozchełstanej pościeli. To wszystko ujmuje piękna, jakie można dostrzec w pięknej, młodej dziewczynie.
   Na koniec jeszcze jedna uwaga: nie ma brzydkich dziewcząt, są tylko marni fotografujący. Nie przejmujcie się opiniami zawistnych staruszek postponujących niemal wszystko co ich nie dotyczy, a szczególnie młodość i piękno, które były dawno utraciły. Nie zrażajcie się, gdy różni pseudodoradzcy umoralniają was, bo tacy ludzie robią to najczęściej bez przekonania. Róbcie sobie zdjęcia radośnie.

Jeżeli w pięknie ktoś dostrzega brzydotę to znak,
że natychmiast powinien zacząć się leczyć.